Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Ciebie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą do Ciebie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 listopada 2015

do Ciebie XXXVI


Kochany mój,



uwierzysz mi na słowo, jeśli powiem Ci, że jest na świecie:

* coś CENNIEJSZEGO niż złoto?

* coś DROŻSZEGO niż robot do przeprowadzania skomplikowanych operacji neurochirurgicznych?

* coś TRWALSZEGO niż skała (albo butelka PET zakopana w ziemi)?

* coś SZLACHETNIEJSZEGO niż czysta platyna?

* coś DELIKATNIEJSZEGO niż jedwab?

* coś bardziej BEZBRONNEGO niż niemowlę?

* coś bardziej OŻYWIAJĄCEGO niż woda, cukier i słońce razem?
 

Wszystko to da się określić jednym słowem. Domyślasz się jakim?


środa, 14 października 2015

do Ciebie XXXV

Kochany mój,

co to znaczy być szczęśliwym? Co kryje się za tym, że ktoś czuje się szczęśliwy? Czym jest to „szczęście”, którego wszyscy tak pragną? Gdzie go szukać? Jak wygląda? Czy aby na pewno „nie ma względu na osoby”? Jeśli znasz odpowiedź na którekolwiek pytanie, to bardzo Cię proszę, daj mi znać.

czwartek, 26 marca 2015

do Ciebie XXXIV



Kochany mój,

tak wiele się ostatnio dzieje, tak dużo pada słów bez pokrycia, że zaczynam się w tym wszystkim gubić. Ciężko mi skupić się na pracy i wszystkich zadaniach, które dokładnie zapisuję w moim pięknym kalendarzu. Niby przyszła upragniona już wiosna, ale ciągle mam dziwny niedosyt, jakby mi czegoś brakowało. A raczej nie czegoś, tylko Kogoś. Doskonale zdaję sobie sprawę, że wszystko ma swój czas, konkretną godzinę, a nawet minutę. Z dnia na dzień uczę się cierpliwości, a ta pomaga mi spełniać marzenia. Prawdą jest, że one same się nie spełnią, to my mamy je wcielać w życie. Ostatnio doświadczam tego coraz mocniej.

Kochany, nie wiem, co teraz robisz, ani o czym marzysz, ale mam nadzieję, że masz marzenia, że Twoje Męskie Serce przepełnione jest różnymi, pięknymi pragnieniami. Nie ma dnia, żebym o Tobie nie myślała i nie zastanawiała się, jak będą wyglądać nasze rozmowy. Ostatnie dni przynoszą mi dziwnie błogą i kojącą nadzieję, że moja cierpliwość w końcu zostanie nagrodzona. Czuję takie dziwne uczucie w sercu i w żołądku chyba też, że dzieli nas jeszcze kilka kroków. Mam nadzieję, że nie są to tylko moje rozdmuchane wyobrażenia, jakaś dziwna i wszechobecna nadinterpretacja rzeczywistości, a może to tylko wiosna? Nie wiem, ale mam nadzieję, w którą wierzę i której ufam.

Życzę Ci dobrej nocy, spokojnej, abyś mógł jutro, z uśmiechem na ustach, zbliżyć się do mnie o kolejny krok, żebym mogła usłyszeć Twój głos, roześmiać się szczerze z Twojego żartu dopasowanego do sytuacji i odpowiedzieć uśmiechem na Twój uśmiech.

Ufam,
Twoja – Ona

P. S.
Kochany mój,
Wystarczy byś był, nic więcej,
Tylko byś był, nic więcej,
By Twoje skrzydła otuliły mnie!
Wystarczy byś był….

poniedziałek, 29 grudnia 2014

do Ciebie XXXIII



Kochany mój,

nie chcę czekać na księcia na białym koniu, nie chcę czekać na księcia z bajki, w ogóle nie chcę księcia. Przecież mój świat, to nie bajka! Moje życie nie jest zapisane na kartkach pięknie oprawionej księgi, która dumnie spogląda na domowników z wysokiej, dębowej półki, spomiędzy swoich towarzyszek, niekiedy też zakurzonych. Potrzebuję namacalnego Powiernika moich marzeń, szlachetnego męskiego Serca, które będzie mnie wspierać nawet w moich szalonych pomysłach; potrzebuję silnych Ramion, które schowają mnie przed niesprawiedliwością, zazdrością i bólem; delikatnych i stanowczych Dłoni, które ogrzeją moje, wiecznie zziębnięte; głębokiego, melodyjnego Głosu, który będzie koił wszelki smutek. Potrzebuję prawdziwie męskiej, szlachetnej, wojowniczej Duszy, która będzie wzmacniać bicie mojego, kobiecego serca.

Najwyższa pora skończyć brnięcie w ułudach i rozdmuchanych literackich pragnieniach. Nie chcę już dłużej snuć wyobrażeń, niedopowiedzeń na Twój temat. Tak bardzo chcę, żebyś stał się rzeczywistością, spełnieniem tego najcieplejszego i najmilszego marzenia, tak pieczołowicie osłanianego przed zimnem, smutkiem i rozpaczą. Zamykam teraz oczy i staram się odsunąć dzisiejsze smutki, żeby w końcu przestały zaprzątać mi głowę. Czekam w tej błogiej ciszy na cokolwiek… na sygnał smsa, plumknięcie wszechobecnej niebieskiej strony internetowej, dzwonek do drzwi, uderzenie śnieżką w okno. Na cokolwiek… cokolwiek, co przerwie monotonię, poczucie bezsilności, smutku i zwątpienia.

Ponoć marzenia nie spełniają się same, to my je spełniamy. Mam nadzieję, że Ty czytając teraz ten List, też spełniasz jedno ze swoich marzeń. A od tego już tylko krok do spełnienia następnego marzenia, nie tylko Twojego…

Bądź odważny i zdecydowany w spełnianiu marzeń, bo skoro Ktoś dał Ci te marzenia, to na pewno pomaga Ci je spełniać. Dlatego do dzieła! :)


Czekam na cokolwiek… ale bardziej czekam na Ciebie!
Twoja – Ona


poniedziałek, 10 listopada 2014

do Ciebie XXXII


Kochany mój,
  
chcę Ci dzisiaj napisać o…

deszczu… listopadowym deszczu. Niby zwykłe krople spadające z nieba, a jednak mające dziwną, uspokajającą moc. Tak, bardzo potrzebowałam takiego uspokojenia. Nieważne, że zmokłam okrutnie, ale doświadczyłam błogiego ukojenia i tego śmiesznego łaskotania w żołądku, które towarzyszyło mi za dawnych, dziecięcych lat, w których skakałam po kałużach w największy deszcz. Oczywiście bez kaloszy ;)

Zauważyłam też, że ostatnio spotykam osoby, które mają problem z zaufaniem i… miłością. Tak, tak, miłością. A raczej z tym, że nie są kochane i usilnie dążą do tego, aby być przez kogoś kochanymi. Zaczęłam się nad tym troszkę zastanawiać i doszłam do wniosku, że problem tkwi chyba w postrzeganiu miłości, czym ona tak naprawdę jest. I wydaje mi się również, żeby być przez kogoś kochanym, najpierw sami musimy nauczyć się kochać, a raczej najpierw być dla kogoś, być z kimś, a potem kochać. Oczywiście, żeby kogoś pokochać, najpierw trzeba doświadczyć miłości – zgadzam się z tym w przysłowiowych stu procentach, a nawet dwustu. Ale przecież na brak Miłości nie możemy narzekać. Przecież jest Ktoś, Kto kocha nas całym Swoim przeogromnym Sercem, Sercem skłonnym do największych poświęceń. Trzeba tylko to dostrzec i od Niego się uczyć. Tylko tyle i aż tyle.

Dziękuję Ci za wszystko. Za to, że jesteś, że się uśmiechasz, że też czekasz na ten najpiękniejszy moment w naszym życiu. Proszę Cię również, pielęgnuj w sobie Miłość, podlewaj Ją niczym najdorodniejszy winny krzew, który przyozdabia zadbany ogród.


Ściskam Cię czule,
Twoja – Ona


piątek, 28 lutego 2014

do Ciebie XXXI



Kochany mój,

dzisiaj będzie krótko, na temat i od serca, a nawet bardzo od serca.

Ręce, oczy, serce – wszystkim tym potrafimy kochać, czekać, tęsknić i pragnąć. A co z uszami? Powiedz mi, czy zwróciłeś kiedykolwiek uwagę na to, w jaki sposób ludzie się do Ciebie odzywają? Jak Cię witają? I w jaki sposób przekazują Ci różne informacje? Przeważnie jest tak, że tylko rejestrujemy słowa i emocje, jakie towarzyszą naszemu rozmówcy. A czy zauważyłeś czułość w głosie tych osób? W ciągu kilku ostatnich dni zaczęłam się nad tym zastanawiać, a raczej pewna rozmowa skłoniła mnie do takich refleksji.

Kochany mój, chciałabym powiedzieć Ci, najczulej jak tylko potrafię, że tęsknię i życzę Ci szczęścia, gdziekolwiek i z kimkolwiek teraz jesteś. Chciałabym powiedzieć Twojemu sercu, żeby się nie lękało, było silne, odważne i bardzo szlachetne. Chciałabym Ci to wszystko czule wyszeptać, powiedzieć, bo (…) czuły głos to jak dom, który Cię przyjmuje, sprawia, że czujesz się chroniony.

Na dobranoc zamykam Cię w moim sercu, w Słowach kierowanych wprost do najczulszego Serca na świecie i w moich marzeniach, których jesteś fundamentalną częścią.

Bądź mężny,
Twoja – Ona